Konkurs!

135x167-zycieSpoleczenstwo1.png

Pa, pa!

31.03.2015 (wtorek)

Dziś ostatni dzień przed pseudo-feriami świątecznymi („pseudo-”, bo pani minister dostarcza nam wielu atrakcji). Zazwyczaj przed rozłąką jest jakoś milej i łatwiej się pracuje. Zaiste, było tak i dzisiaj. Dwa wydarzenia szczególnie zasługują na opisanie.

Po pierwsze, po nauczycielskim szkoleniu na temat tysiąca procedur związanych ze sprawdzianem szóstoklasisty została babka drożdżowa. Jakoś nikt jej nie zjadł i została odkryta tuż przed zamknięciem świetlicy. Rozdałam ją zatem dzieciom, które jeszcze były ze mną. A potem wołaliśmy na babkę kolejnych rodziców. Siedzieliśmy sobie razem nad ciastem, a dzieci miały podwójną radochę: z okazji słodyczy i rodziców w świetlicy. Naprawdę, było to niezwykle sympatyczne wydarzenie.

Po drugie, jest Pola.

Kiedyś już chyba pisałam, że w każdej klasie po jakimś czasie wyłania się grupa dzieci, z którymi trzeba się witać i żegnać indywidualnie. Np. zawsze machają mi prosto w twarz wychodząc z klasą na lekcje i normalne „dzień dobry” skierowane do wszystkich im nie wystarcza – po sprawdzeniu listy musi być indywidualny uścisk. Sama już czuję, że z tymi dzieciakami muszę się przywitać konkretniej i gdy wchodzę do sali, odruchowo szukam ich wzrokiem, bo wszak zaraz przylecą. Pola zdecydowanie jest w tej grupie.

Co wtorek przychodzę do pracy, gdy ona już tam jest. I rytuał odbywa się niezawodnie: Mówię wszystkim „dzień dobry”, zaczynam się rozbierać i zanim skończę, Pola się przyczepia od mnie od tyłu. No, chyba że Haneczka przyczepi się pierwsza… Wtedy Pola jest następna, albo ustalają między sobą, która siada u mnie na którym kolanie. A gdy 2a wychodzi na lekcje, Pola zawsze patrzy mi głęboko w oczy i mówi dobitnie: „Pa, pa!”. „Pa, pa!” jest święte i nic innego go nie zastąpi.

Dzisiaj mama odebrała starszego brata Poli, zanim ta dotarła po lekcjach do świetlicy. Dała też znać, że córkę odbierze prosto z lekcji. W duszy zasmuciłam się nieco, że się nie pożegnam z nią przed feriami (rytuały są ważne także dla styranych pedagogów), ale za chwilę miałam już atak innej klasy i zajęłam się robotą. Jednak po chwili w drzwiach ukazała się Pola we własnej osobie, wystrzeliła w moją stronę, zarzuciła mi ręce na szyję i rzekła słodko (acz stanowczo): „Pa, pa!”. Cała rozmiękłam, daję słowo.

- Ty przyszłaś specjalnie, żeby się pożegnać? – zapytałam.
- No, tak! – rzekło dziewczę z uśmiechem i poszło.

KO-CHAM MO-JĄ PRA-CĘ. Amen.

3c komentarze/y do Pa, pa!

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>