Konkurs!

135x167-zycieSpoleczenstwo1.png

Rachunek sumienia

29.04 (środa)

Umówiłam się dziś z koleżanką. W cudownej cukierni „na rogu” tuż obok mojej szkoły, tuż po pracy. Rzekłam jej przez telefon: „Tylko ostrzegam, że mogę się trochę spóźnić, bo dzieci lubią rozpoczynać płacz tuż przed moim wyjściem do domu”. Wykrakałam. Albo znam już dobrze życie…

Aby zrozumieć w pełni całą scenę, trzeba wiedzieć, że w klasie 3c męczą Kacpra. Długo nie rozumiałam, czemu akurat jego, bo ani nie jest największą pierdołą, ani nie jest najgłupszy, ani nic z tych rzeczy… Osobiście, typowałabym ze trzy inne osoby na kozły ofiarne, ale nie. 3c jest rozwinięta intelektualnie i ambitna wielce, więc struktura klasowa także nie może być zbyt prosta. W końcu doszłam do tego, że Kacper wścieka się najbardziej efektownie spośród chłopaków. Zatem wkurzanie go oznacza wdzięczne przedstawienie. Niestety. Ja mam do niego dziką słabość, bo objawia niesamowitą inteligencję emocjonalną, a poza tym „jest przyjacielem Narnii”.

Koniec wstępu. Rzecz dzieje się ok. 16:30 (pół godziny do końca pracy).

Kacper: Proszę Pani… Oni nie chcą mi dać klocków.
Ja: A powiedziałeś „STOP” na zabieranie klocków? Przypomnij, że są wspólne.
Kacper: Powiedziałem, ale oni mi nie dają się z nimi bawić.

Zirytowana idę na pomoc.

Ja: Proszę Państwa, Kacper chce się z Wami bawić, a nie może. O co chodzi?
Michał: Bo nie poprosił…
Ja: Kacper, nie poprosiłeś?
Kacper: Poprosiłeee-eeem…
Ja: To może uznamy, że Michał nie słyszał. Przewijamy tę scenę. Kacper poprosi i będzie OK.
Kacper. No, dobra. Hej, dajcie mi trochę klocków.
<Mój znaczący wzrok>
Franek: No, dobra. Masz te tutaj.
<Michał niezadowolony coś burczy pod nosem. Mi skacze ciśnienie>
Ja (rycząc potężnie): Możesz mi powiedzieć, co jeszcze ci nie pasuje?! Poprosił drugi raz. Co trzeba zrobić, żeby się z tobą bawić?! Błagać trzeba?!

Cała sala zamarła, bo ja zasadniczo jestem mówiąca, nie wrzeszcząca. Raz na jakiś czas mam jednak wejście smoka i lud zamiera w popłochu. Lud zamarł, Michał się obraził, ja wróciłam do dyżuru pod domofonem (akuracik obok śmietnika), Kacper miał klocki.

Po kilkunastu minutach zaczęłam się zbierać do wyjścia. Poszłam rzucić okiem, jak się Michał miewa i odkryłam, że miewa się średnio. Siedział dalej naburmuszony, więc się przysiadłam.

Ja: Obrażony chyba jesteś, hm?
Michał milczy, Franek potwierdza.
Ja: Może chcesz pogadać, zanim pójdę do domu?
Michał: Nie!
Franek: Niech pani z nim pogada.
Ja: Jak ty mi nic nie powiesz, to chyba zaraz Franek powie zamiast ciebie…
Michał. Proszę pani, chcę porozmawiać, ale nie tutaj.

Powaga unosiła się w powietrzu, więc wyszliśmy na korytarz. Wśród wielkiego szlochu Michał mi wyłożył przyczyny swego oburzenia. Otóż, okazuje się, że poprosić o klocki to jest coś innego niż poprosić o dołączenie do zabawy. Kacper prosił o klocki, a ja wrzeszczałam, że Michał odmówił wspólnej zabawy, a to przecież coś innego… Jakoś to przełknęłam i grzecznie przeprosiłam za nieporozumienie. A potem nastąpiło coś jeszcze:

Michał: Ja panią też przepraszam! <szloch>
Ja: Chyba nie mnie… Kacpra trzeba przeprosić.
Michał. Nie. Panią. Bo ja… <szloch> Bo ja… <dużo szlochów> Bo ja źle o pani myślałem!
Ja (oszołomiona wyznaniem): Michał, spokojnie. Tak to już bywa, że uczniowie się wkurzają na nauczycieli.

W tym momencie tata Krysi z 2a przyniósł mi z sali klocek piankowy, żeby mi pupa nie zmarzła i życzył powodzenia.

Michał (dalej wśród szlochów): Ale to nie wszystko… Bo ja… Bo ja jeszcze… Ja źle o pani MÓWIŁEM! Tam przy stoliku… <spazmy> A tak naprawdę to pani jest najlepszą świetliczanką, jaką znam! <seria chlipnięć>
Ja (rozczulona do granic wytrzymałości): Mhm… To przykre, ale ja oczywiście się nie gniewam. Jest taka zasada, że jak kogoś się niesłusznie skrytykowało, to potem można powiedzieć coś miłego o tej osobie dla wyrównania. Co ty na to?
Michał: Dobrze. Ja panią bardzo przepraszam! <szloch>
Ja: A chcesz chusteczki?

Chciał.
20 min. po teoretycznym zakończeniu pracy Michał nadawał się ponownie do samodzielnej egzystencji. Więc już poszłam na to ciastko z koleżanką… :)

3c komentarze/y do Rachunek sumienia

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>