Konkurs!

135x167-zycieSpoleczenstwo1.png

Na kei piękne panny stoją, w oczach błyszczą łzy…

25.05.2015 (poniedziałek)

Jutro jedziemy na wycieczkę, czyli mam szafki pełne leków, karteczek i kosmetyczek z instrukcjami aplikacji syropków na kaszelek. Troszkę to trąci hipochondrią. Na przykład taka sytuacja:

Tata B.: Ja to uważam, że on jest zdrowy, ale żona kazała przynieść (w załączniku torba pseudo-lekarstw, w tym TRAN, bez którego od razu się umiera.)

Są [...]

Rachunek sumienia

29.04 (środa)

Umówiłam się dziś z koleżanką. W cudownej cukierni „na rogu” tuż obok mojej szkoły, tuż po pracy. Rzekłam jej przez telefon: „Tylko ostrzegam, że mogę się trochę spóźnić, bo dzieci lubią rozpoczynać płacz tuż przed moim wyjściem do domu”. Wykrakałam. Albo znam już dobrze życie…

Aby zrozumieć w pełni całą scenę, trzeba wiedzieć, [...]

Pa, pa!

31.03.2015 (wtorek)

Dziś ostatni dzień przed pseudo-feriami świątecznymi („pseudo-”, bo pani minister dostarcza nam wielu atrakcji). Zazwyczaj przed rozłąką jest jakoś milej i łatwiej się pracuje. Zaiste, było tak i dzisiaj. Dwa wydarzenia szczególnie zasługują na opisanie.

Po pierwsze, po nauczycielskim szkoleniu na temat tysiąca procedur związanych ze sprawdzianem szóstoklasisty została babka drożdżowa. Jakoś nikt [...]

Każdy kij ma dwa końce

18.03.15 (środa)

Jakiś czas temu klasę 3c opanowała nowa mania: budowa szałasu zdetronizowała kopanie w ziemi i oto całe stadko dzieci spędza dnie na poszukiwaniu patyków i mizernych próbach formowania z nich lokalu mieszkalnego.

Spoglądałam na to z lekką pobłażliwością, gdyż na naszym podwóreczku absolutnie nie ma tylu patyków, by zbudować z nich cokolwiek [...]

Walę tynki

13.02.2015 (piątek)

Walenie tynków odbywa się już trzeci dzień.

Panowie dozorcy (jest ich trzech) muszą skuć farbę i tynk z takiego kawałka ściany o powierzchni ok. 1 m2, bo farba oblazła. Na razie, jeszcze nie skończyli, a ściana straszy przy wejściu. Trzymamy kciuki.

Oprócz aspektu murarskiego tytułu tej notki, jest też aspekt miłosny.

Dziś miałam [...]

Potwory wracają do nory

06.02 (piątek)

Wczoraj był bal. Fajny bal z fajnym dmuchanym zamkiem do skakania.

Pierwszy wniosek z balowania jest taki, że era Monster High nareszcie się zakończyła! Nie widziałam na imprezie ani jednego potwora firmy Matell i sprawiło mi to niezwykłą przyjemność. Były za to duchy, królowe, motyle, Szczerbatki i Czkawki („Jak wytresować smoka”), czarownice, piraci [...]

Wyznania Śnieżynki

18.12.2014 (czwartek)

Między 9:30 a 12:30:

Odcięłam metki od 317 mikołajowych czapek. Przetestowałam, że rurki ze światłem chemicznym działają świetnie. Pani A. trzeci raz przypomiała Jej Wysokości Kierownik Administracyjnej o konieczności przygotowania nagłośnienia. Wycięłyśmy wielką błyszczącą śnieżynkę i 6 metrów papierowych sopli (żeby zwisały ze sceny).

Między 14:00 a 15:00:

Sprytni panowie – pierwszy raz [...]

Gęstość zaświecenia

26.11.14 (środa)

I prawo świetlicowania: Gęstość zaświecenia nie jest stała.

2a pojechała na wycieczkę. Ciesząc się wielce z tego faktu 3c zażądała całej świetlicy tylko dla siebie i pogardziła wychodzeniem na dwór, bo taki luz to wielki rarytas. Przystałam na żądania i wyciągnęłam moje własne osobiste gry, których używamy tylko od wielkiego dzwonu. Największym hitem [...]

Dzyndzaj za winklem

12.11.14 (środa)

W ramach rozbudzania patriotyzmu lokalnego bawiliśmy się w „Kto, z kim, gdzie, co robi?” przy użyciu gwary warszawskiej. Każda grupa kolejno proponowała fragment zdania, posługując się słowniczkiem gwary. Myślę, że efekty są warte publikacji:

Arbuz bibera ze skitranym arbuzem w kinolu glancują patrzałki.

Doliniarz z cieciem na facjacie bibera mają cykorię.

Facet naprawiający [...]

Miska

03.11.14 (poniedziałek)

Szalone aktywności dzisiejszego dnia mają jeden wspólny mianownik: miskę.

Zaczęłam dziś pracę bardzo-wcześnie-rano w rytmach hitów Disney’a, zmieniłam dekorację w sali, z kimś tam pogadałam i w niezłym humorze zasiadłam po godz. 9:00 do drugiego śniadania. Jadłam sobie kanapkę przy biurku otoczona wianuszkiem sterczących dzieci. Jednym ze sterczących był niejaki Mikołaj, który patrzył [...]